Szpitale Polskie S.A.

Szpitale Polskie S.A. to organizacja powołana do zarządzania szpitalami realizującymi usługi medyczne w ramach środków publicznych. Naszym celem jest zapewnienie wszystkim potrzebującym należytej pomocy medycznej. Pragniemy pokazać, że dobre i skuteczne leczenie jest możliwe. Więcej o spółce

Aktualności

Niewydolność serca – jak zatrzymać epidemię?

Niewydolność serca – jak zatrzymać epidemię?

Jakie działania mogą wpłynąć na zatrzymanie epidemii niewydolności serca w Polsce – ocenia dr n. med. Przemysław Wilczewski, kardiolog, internista.

Panie Doktorze, niewydolność serca jest jedną z głównych przyczyn zgonów w Polsce. Jakie są tego przyczyny?

Przewlekła niewydolność serca jest narastającym problemem zdrowotnym starzejącego się społeczeństwa. W Polsce mamy ok. 600 – 800 tysięcy chorych, co roku przybywa nam ok. 200 tys nowych chorych! Odpowiedź na pytanie o przyczyny może być dla wielu zaskakująca – szybki wzrost ilości pacjentów z niewydolnością serca jest pokłosiem naszego sukcesu w leczeniu chorób serca….

Jak można to rozumieć?

Po prostu dziś jesteśmy w stanie ratować życie chorym, którzy w poprzedniej epoce nie mieli szans na przeżycie. Na przykład potrafimy szybko i skutecznie udrażniać tętnice chorych z ostrym zawałem serca, wymieniamy chore zastawki na sztuczne, mamy do dyspozycji mnóstwo metod i leków, dzięki którym są wśród żywych ci, którzy bez leczenia nie mieli szans. Jednak cena jaką płacimy za sukces to narastająca liczba pacjentów z bogatym kardiologicznym wywiadem, czyli takich, którzy dzięki nowoczesnej terapii żyją, ale mają znaczne deficyty fizjologiczne.

Z tego wynika, że pacjenci z niewydolnością serca to stale rosnąca grupa chorych. Jakie są objawy niewydolności serca?

Nie dość powiedzieć, że to rosnąca grupa chorych. Dziś to potężny problem społeczny, a spodziewamy się istnej epidemii niewydolności serca. Nim opiszę objawy niewydolności serca chciałbym zaznaczyć, że niewydolność serca to nie jest choroba tylko stan patologiczny, będący następstwem innych chorób.

Chce Pan powiedzieć, że diagnoza „niewydolność serca” jest nieprawidłowa?

To nie jest diagnoza, to bardziej sytuacja kliniczna. Jest to schyłkowe stadium innych chorób układu krążenia – stan wyczerpania rezerw, jakie ma organizm. Same objawy niewydolności serca zależą od podłoża na jakim się ona rozwinęła. Możemy znaleźć jednak jeden wspólny mianownik: niska wydolność wysiłkowa oraz duszność. Duszność początkowo jest związana z wysiłkiem, a w późniejszych stadiach występuje także w spoczynku – początkowo z pozycji leżącej (podczas snu). I te dwa objawy można wykazać w każdej sytuacji, niezależnie czy chory miał wcześniej zawał serca, czy nadciśnienie albo ma chorą zastawkę. Każdy z nich będzie się skarżyć na duszności i spadek kondycji fizycznej. Dochodzi też spora gama innych objawów, jak obrzęki podudzi, wodobrzusze, kołatania serca, omdlenia, wyniszczenie organizmu, zaburzenia świadomości. Wszystko zależy od choroby podstawowej, właściwego rozpoznania i leczenia

Panie Doktorze,  jak zatem leczyć niewydolność serca?

Mamy do dyspozycji cały arsenał do walki z niewydolnością serca. Nowe leki dają fantastyczne efekty, pomagają chorym w uzyskaniu sprawności. Istnieje szereg metod zabiegowych – jak implantacje rozruszników, czy kardiowerterów. Istnieją także urządzenia, które są rodzajem pomp wszczepianych pacjentowi (LVAD), które wspomagają niewydolne serca. W niektórych sytuacjach chorym przeszczepia się serce. Trzeba jednak zaznaczyć, że mimo dostępnych metod leczenia rokowanie w chorobie jest bardzo poważne: 50% chorych nie przeżywa 5 lat od rozpoznania, a 30% umiera w pierwszym roku. To statystyka gorsza, niż w większości nowotworów złośliwych…

A czy możemy powstrzymać lub zmniejszyć epidemię niewydolności serca? Jakie działania należy podjąć?

To najtrudniejsze pytanie jakie mogła Pani zadać. Wspomniałem, że epidemii się dopiero spodziewamy… Żeby ją powstrzymać musielibyśmy przestać leczyć chorych z zawałem, z chorymi zastawkami, z ostrym zapaleniem mięśnia sercowego – wówczas nie będzie przyrastać ilość pacjentów z przewlekłą niewydolnością serca.

To brutalne, co Pan mówi…

Nie twierdzę, że tak trzeba zrobić – wręcz przeciwnie, musimy ratować życie ludzkie za każdą cenę, także kosztem przyrostu inwalidów. Mówiąc, że niewydolności serca nie będzie gdy przestaniemy leczyć chorych z zawałem serca chciałem uzmysłowić jaki paradoks się kryje w nowoczesnej kardiologii. Mamy wielkie sukcesy, ale mamy ogromnie trudne do opanowania, przewlekłe następstwa tych sukcesów. Inaczej mówiąc – my nie możemy w istotny sposób zmniejszyć ilości chorych z niewydolnością serca (leczenie zawału serca i innych ciężkich chorób kardiologicznych jest w Polsce naprawdę prawidłowe), możemy natomiast się przygotować do leczenia narastającej ilości pacjentów z niewydolnością serca. Służyć temu ma lepsze przygotowanie personelu medycznego do opieki nad tę grupą chorych, jak również szkolenia samych chorych. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie w życie systemów całościowej opieki nad chorymi z niewydolnością serca analogicznych do systemu KOS, jaki z sukcesem wdrożono u chorych po zawale. W wypadku niewydolności serca mamy do dyspozycji program KONS, który czeka na wdrożenie do praktyki.

Dziękujemy za rozmowę.

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.